Translate

wtorek, 31 grudnia 2013

Nialluś

Była noc.W domu jak zwykle byłaś sama bo Niall imprezował,tylko to go ostatnio interesowało.To już nie był twój Niall!
Nagle usłyszałaś trzask od drzwi.To był Niall.
ty:Znowu napity...dzień jak co dzień-pomyślałaś
N:Cześć zdziro!!!
ty:cześć..zaraz zaraz co!?
N:bckbckdbkd...
pobiegłaś szybko do łazienki i zsunęłaś się po drzwiach
Następnego dnia obudziłaś sie ziemi w łazience cała mokra i obolała...chyba miałaś zwichniętą kostkę...
ty:Cholera od czego to???
ty:aa tak jak wbiegałam po schodach to mi sie noga wykręciła...
bolało jak cholera postanowiłaś poszukać czego w łazience przeciwbólowego.Ale niestety wyszłaś z łaznienki zastałaś Nialla siedzącego w kuchni jakby nic sie nie stał..ma prawo nie pamiętać bo przecież był tak nawalony.
Szłaś szłaś i nagle zasyczałaś z bólu,zerknęłaś więc na swoją kostke
ty:Ja pierdoleeee!!!!!!!!!
była cała sina i spuchnięta jak nie twoja.Niall patrzył na ciebie przerażony
N:Co sie stało!?
ty:co cie to nagle obchodzi!
N:Martwie sie o moją...
ty:Zdzire?!
n:CO?!
ty:Tak mnie wczoraj nazwałeś!
N:Ja?!...byłem pijany-kiwnął przecząco głową
ty:Tak ty!
wyszłaś z kuchnie lecz Niall szedł cały czas za toba zadając kolejne pytania dotyczące wczorajszej nocy.
ty:Daj mi spokój!
N:Ale idziemy do szpitala z twoją nogą!
ty:Chce zaznaczyć że ja juz nigdzie z tobą nie idę!
N:słońce przepraszam!
ty mówiąc przez płacz: spierdoliłeś to Horan!
N:Wybacz!
ty:Nie!
zamknęłaś się w łazience ale Niall nie odpuszczał próbował sie dostać do środka
N:Kochanie wpuść mnie!Proszę
ty siedziałaś i płakałaś:
N:Kochanie nie płacz!Proszę nie przeze mnie!!!! Mówił przez płacz pewnie z bezsilnoości.
ty (w myślach):wybacz,wybacz,wybacz!
otworzyłaś drzwi a Niall wparował i cie przytulił
N:Myślałem że chcesz zrobic cos głubiego!!!
ty:chciałam...ale jestem kretynką i tego nie zrobiłam!Bo cie kocham kretynie!
N:obiecuje już nigdy cie tak nie nazwe...!
po czym złączył wasze usta w namiętnym pocałunku.



WESOŁEGO ALLELUJA I SZCZĘŚLIWEGO NYE!!!
TROCHE ROMANTYCZNY I SMUTNY!
































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz