Translate

sobota, 14 grudnia 2013

Hazza

ty:Harry podasz mi mój tusz do rzęs?!
H:Kochanie wole cię bez makijażu....
Ty:Hazzuś podaj albo nie będzie śniadania!
Harry wiedział ze masz bardzo niska samoocene ale starał ci sie pomoc z całych sił.
H:Dobra dobra już daje-podał ci tusz ze lekkim grymasem na twarzy.
Ty:Dziękuje proszę pana!
H:Ależ bardzo proszę-uśmiechnął sie po czym położył ręce na twoich biodrach,przypatrując jak sie malujesz...
Ty:Harry skarbie weź ręce!
H:A to dlaczego nie mogę już swojej dziewczyny dotykać?!
Ty:Możesz ale chce być ładnie umalowana żeby nie przynieść ci wstydu przed reszta swiata!
H:[t.i] przestań!!!- powiedział  całując  cię w policzek
Ty:idź już sobie!!! Przeszkadzasz mi Harry!!!
Po 20 minutach byłaś gotowa i zeszlas na dół żeby zrobić śniadanie.Ale zobaczyłam ze już jest zrobione i wszystko jest już na stole.
Ty:Hazzus?!
H:Co miałem czekać aż sie umalujesz?!
H:Niespodzianka!!!!
Ty:Harry! Nie trzeba było ale dzięki!
Podeszłam do niego z zamiarem przytulania sie jednak chłopak przełożył cię przez kolano i zaczął całować bez opamiętania....trwało to może 7 minut....było to najdłuższe 7 minut twojego życia ,serce ci stanęło...chciałam by ten moment trwał wiecznie
Ty po oderwaniu sie od chłopaka
Ty:Już sie chyba najadlam twoimi ustami...
H:No mam nadzieje...
Zwiewnym ruchem chwyciłam chłopaka za rękę i poszliście do sypialni...

JUTRO CZEŚĆ II MAM NADZIEJE ZE SIE PODOBA!!!!!!






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz