Hej jem tu nowa...chce tylko powiedzieć że na tym blogu będą powstawać imaginy o 1D!!!
____________________________________________________________________________
Jesteś z Niallem od roku...jesteście szczęśliwi ale dzisiaj wyjątkowo się pokłóciliście...kłociliście się już wcześniej ale ta klótnia była inna...
MIANOWICIE;
ty: Niall...skarbie...yhm...jakby c to powiedzieć...
N: O co chodzi kochanie???
ty: no bo wiesz...nie mam dzisiaj ochoty na impreze
N: jak to...zorganizowałem to wszystko teraz się tak łatwo nie wycofasz!
ty: Ale głowa mnie boli kochanie...strasznie cię przepraszam!
N: Nie no spoko...
Po czym czule pocałował ciebie w czoło
godzinę póżniej był gotowy do wyjścia.
N: Jak będziesz czegoś potrzebować to zadzwoń..ok?-powiedział to tak słodko,że nie żałowałaś ,że z nim nie idziesz
ty:OK!!!
N:to papaśki1
3h póżniej usłyszałaś trzask drzwiami>>> to Niall...trochę nawalony ale można z nim rozmawiać
ty: Jak tam impreza...jakieś ładne laski były???
N: A co???-chcesz mnie oskarżyć o zdrade!!!?
krzyknął tak jakbyś zarzuciła mu zdradę
ty: o co ci chodzi...pytam tylko-lekko poddenerwowana powiedziałaś po czym odwróciłaś się na pięcie i ruszyłaś stronę sypialni...
N:Idz sobie najlepiej będzie jak sobie pójdziesz..-jak zwykle ta s**a sobie idzie gdy widzi że będą problemy.
myślał,że tego nie słyszałaś ale mylił się...był pijany...ale to go nie usprawiedliwiało.
niall wyszedł trzaskając drzwiami.
ty ruszłaś w płaczu do łazienki zsunęłas się po drzwiach...postanowiłaś się na razie nie wyprowadzać...chciałaś poczekać aż Niall wróci>Następnego dnia rano>
po obudzeniu ruszyłaś w stronę kuchni żeby zrobić sobie coś d jedzenia...
niestety otarłaś ręką o ostry kant szafki przecinając sobie przy tym rękę...
ty:Cholera...kur*a..jprdl...ałaa-z bólu zaczęłaś przeklinać
pobiegłaś w stronę łazienki.Krew kapała na ziemie była na ścianach...
5 min póżniej usłysxałaś zamykające się drzwi
ty:Niall...o cholera...co robić co robić?!
N:Kochanie!-przepraszam za wczoraj...
Niall zobaczył krew na ścianach..na ziemi
po chwili ruszył na górę wymawiają co chwile twoje imię...
N: [t.i]...kochanie
biegł po schodach mając już najgorsze myśli w głowie
ty: kurde idzie ty...zwinnie zakluczyłaś drzwi starając się by Niall nic nie usłyszał..ale niestety
N: [t.i] tu jesteś...co się stało!!!??? otwórz!!!!
ty: Nie...zostaw mnie!!!-po chwili usłyszałaś otwierające się drzwi...momentalnie przypomniałaś sobie ,ze macie zapasowy klucz na wypadek gdyby coś się stało..'
N:Kochanie proszę cię...otwórz...nie chce cie tracić
ty:Przecież jestem su*ą!!!-zostaw mnie
chciałaś odkazić ranę...otwierałaś buteleczkę (wode utlenioną) ale wypadła ci z ręki wylewając swoją całą zawartość na rane...
ty: Kur*a..Niall krzyczałaś bezwładnie...Niall...twoje oczy przepełniły się łzami...
-niall do cholery!!!!
N:Kochanie...co ci jest...-otwierają drzwi zobaczył cie zapłakaną cała we krwi..cała mokrą
N:co się stało?
ty:Nic...nic...tylko mi pomórz i nigdy mnie tu nie zobaczysz
N:Ale ja chce byś ze mną była...wcziraj byłem pijany...ja nie chciałem...przez mnie chciałaś się zabic
ty:Przestań kretynie...ja po prostu się przecięłam...kocham cie ale nie wiem czy jestem w stanie ci wybaczyć...jestem dla ciebie przecież su*ą...
N:NIE!!!-to było pod wpływem emocji!!!
ty:przestan pieprzyc...tylko mi pomóż
3h Póżniej wyszłaś ze szpitala...staciłaś trochę krwi
pogodziłaś się z Niallem i poszliście do domu...figlowaliście trochę w łóżku...ale tylko trochę...
oglądaliście filmy...całowaliście się....i bla bla bla
TO MÓJ PIERWSZY IMAGIN...I MYŚLE ŻE WAM SIĘ PODOBA :)
HOPE YOU ENJOY IT!!!!
JUTRO Z HARRYM
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz