Translate

wtorek, 31 grudnia 2013

Nialluś

Była noc.W domu jak zwykle byłaś sama bo Niall imprezował,tylko to go ostatnio interesowało.To już nie był twój Niall!
Nagle usłyszałaś trzask od drzwi.To był Niall.
ty:Znowu napity...dzień jak co dzień-pomyślałaś
N:Cześć zdziro!!!
ty:cześć..zaraz zaraz co!?
N:bckbckdbkd...
pobiegłaś szybko do łazienki i zsunęłaś się po drzwiach
Następnego dnia obudziłaś sie ziemi w łazience cała mokra i obolała...chyba miałaś zwichniętą kostkę...
ty:Cholera od czego to???
ty:aa tak jak wbiegałam po schodach to mi sie noga wykręciła...
bolało jak cholera postanowiłaś poszukać czego w łazience przeciwbólowego.Ale niestety wyszłaś z łaznienki zastałaś Nialla siedzącego w kuchni jakby nic sie nie stał..ma prawo nie pamiętać bo przecież był tak nawalony.
Szłaś szłaś i nagle zasyczałaś z bólu,zerknęłaś więc na swoją kostke
ty:Ja pierdoleeee!!!!!!!!!
była cała sina i spuchnięta jak nie twoja.Niall patrzył na ciebie przerażony
N:Co sie stało!?
ty:co cie to nagle obchodzi!
N:Martwie sie o moją...
ty:Zdzire?!
n:CO?!
ty:Tak mnie wczoraj nazwałeś!
N:Ja?!...byłem pijany-kiwnął przecząco głową
ty:Tak ty!
wyszłaś z kuchnie lecz Niall szedł cały czas za toba zadając kolejne pytania dotyczące wczorajszej nocy.
ty:Daj mi spokój!
N:Ale idziemy do szpitala z twoją nogą!
ty:Chce zaznaczyć że ja juz nigdzie z tobą nie idę!
N:słońce przepraszam!
ty mówiąc przez płacz: spierdoliłeś to Horan!
N:Wybacz!
ty:Nie!
zamknęłaś się w łazience ale Niall nie odpuszczał próbował sie dostać do środka
N:Kochanie wpuść mnie!Proszę
ty siedziałaś i płakałaś:
N:Kochanie nie płacz!Proszę nie przeze mnie!!!! Mówił przez płacz pewnie z bezsilnoości.
ty (w myślach):wybacz,wybacz,wybacz!
otworzyłaś drzwi a Niall wparował i cie przytulił
N:Myślałem że chcesz zrobic cos głubiego!!!
ty:chciałam...ale jestem kretynką i tego nie zrobiłam!Bo cie kocham kretynie!
N:obiecuje już nigdy cie tak nie nazwe...!
po czym złączył wasze usta w namiętnym pocałunku.



WESOŁEGO ALLELUJA I SZCZĘŚLIWEGO NYE!!!
TROCHE ROMANTYCZNY I SMUTNY!
































poniedziałek, 30 grudnia 2013

Zayn

 
Dzisiaj Pokłóciłaś się z Zaynem o byle co dokładnie o to,że on chciał się kochać ale ty nie chciałaś.  Byłaś bardzo zła.
Padły różne wyzwiska typu Idiotka,Dupek, itd.
Nienawidziłaś go a zarazem kochałaś,byłaś w błędnym kole.
Leżałaś na łóżku gdy nagle wszedł zayn,ty energicznie wstałaś ponieważ nie chciałaś się z nim znajdować w jednym pomieszczeniu.Zayn usiadł na łóżko a ty właśnie wychodziłaś gdy nagle ktoś pociągnął cie spowrotem.To był Zayn!
Padłaś jak kłoda na jego nagi tors. 
 
 
Leżeliście tak na sobie 5 minut po czym ty wstałaś i usiadłaś
wyglądałaś mniej więcej tak :
 
ty:Co my robimy?
Z:Nie wiem..ale cie kocham!
wziął cie do siebie przyciągnął i mocno pocałował w czoło.Na łóżku leżeliście do samej nocy cały czas rozmawiając o niczym śmiejąc się i przepraszając.
ty:Nazwałeś mnie ciotą zapatrzoną w siebie!
Z:A ty mnie bezdusznym chujem!
ty:ale ty mnie pierwszy obraziłeś!
Z:Ale ty mnie chujem nazwałaś!
ty:Głupek
Z:Ciota!
oboje zaczęliście się śmiać w niebogłosy.Nagle ty wstałaś z zamiarem pójścia do łazienki ale Zayn powiedział:
Z:O nie moja panno! Idę z tobą!
ty:No chyba  nie!!!
Z:Nie puszcze cie tam samej!Jeszcze cie kibel wessie!
ty:hahah...kotku!
Z:Idę z tobą!
Jak powiedział tak zrobił w końcu wyszliście z łazienki i zeszliście do kuchni żeby się czegoś napić wyjęłaś z szafki twój i Zayna ulubiony alkohol Jacka Danielsa' i nalałaś do szklanki.
Wypiliście dość dużo byliście totalnie pijani w trupa.
Ty usidłaś na pokracznie na kanapie i powiedziałaś:
ty: Kocham cie mysiu-pysiu!
Z:A ja ciebie księżniczko!
ty: A ja ciebie mał..
nagle poczułaś usta Zayna na twoich...
ty po oderwaniu się od Zayna: ejj..Zayn...
Z:coś nie tak?!
ty:nie!
 
I JAK SIE PODOBAŁ???WIEM ZE KRÓTKI ALE WAM TO WYNAGRODZE JUTRZEJSZĄ KŁÓTNIĄ Z NIALLEM!!!!!!!!
SORY ZE CIĄGLE TYLKO KŁÓTNIE SĄ ALE TAK MNIE JAKOŚ NACHODZI!!!!
 

niedziela, 29 grudnia 2013

HAZZA I

Imagin z Harrym ale tym razem nowy bo zeby stary dokończyć nie miałam weny...

Ty i Hazza jesteście juz ze soba 1 rok tak juz 1 rok.
nie kłociliście sie prawie nigdy...częstą ze sobą spaliście.Zyć nie umierac!
Pewnego dnia harry wrócił wcześniej z pracy tak mniej wiecęj16 zwykle kończył o 22 ale tym razem wcześniej.Zdziwiło cię to wiec zapytałaś:
ty:Hazza co tak wcześnie dzisiaj?
H:Zdecydowałem wyjść wcześniej z próby aby pobawić się z moją księżniczką!
ty:Ha..
nie mogłaś dokończyć ponieważ Harry zaczął cię całować.Minęły tak może spokojnie 3 minuty zanim się od siebie odczepiliście.
ty:Powiadasz że chcesz sie pobawić!?
H:Zależy jak to zrozumiesz! Pączuszku!
ty:No pięknie nie dość że zboczuch to jeszcze głodomor!
H:To w co sie bawimy...Gonito czy może rozbieranego pokera?
ty:A może się pobawimy w zmywanie naczyń?!
H:Nie...bo ktoś sie jeszcze skaleczy...myśle że najbezpieczniejszy będzie rozbierany poker!
ty:hahha..ha Hazzuś!
H:To jak skarbie?
ty:OK!
Po 20 minutach harry miał na sobie tylko bokserki a ty miałaś na sobie wszystkie swoje ubrania.
H:No to jest nie fair (czyt.fer)
ty:Ja jestem bezpieczna gorzej z tobą kotku!
H:Ja ci sie zaraz pomogę rozebrać! 
Po czym wstał i zciągnął twoje ubrania...zostałaś tylko w bieliżnie.Harry cały czas na ciebie patrzył 
ty:Dobra koniec tego dobrego!-wstałaś i poszłaś do kuchni oczywiście byłaś już ubrana ale w koszule Hazzy
zmywałaś naczynia...po chwili poczułaś czyiś ciepły dotyk na twojej tali.
H:Pomóc ci?
ty:Nie trzeba księżniczka sobie poradzi!
H:Dobra jak księżniczka skończy to zapraszam do mnie na kanape!
Uśmiecznęłaś sie  do siebie i w myślach powiedziałaś 
"Cholera [t.i] ty cholerna szczęściaro"
Gdy skończyłaś myć wskoczyłaś na kanape i przytuliłaś się do Hazzy
H:Książe kocha swoją księżniczkę!
ty:A księżniczka swojego księcia!
I zaczęliście sie śmiac i całować na zmiane...potem Harry zaczął cie łaskotać a ty smiałąś sie w niebogłosy...Hazza tego chciał bo bardzo lubił twoje słodkie dołeczki!
ty:Harreh...przestań głupku ty mój!!

H:Nie przestane bo cie uwielbiam!

CZĘŚĆ DRUGA JUTRO KOCHANE!!!!!!!!!!

sobota, 28 grudnia 2013

IMAGIN Z NIALLEM II

Nie chciałaś słuchać Nialla więć wyszłaś na taras (była zima) w samej koszuli i bokserkach.Zapaliłaś papierosa (od dość dawna nie palisz bo Niall cie prosił zebyś przestała)
N:Co ty robisz?! 
ty:Niall...wytłumacz mi coś!
N:co..???
ty:Po co sie ku**a wpierdalasz w nie swoje sprawy?!
N:moje sprawy..kocham ci i nie pozwole na to byś się truła!
ty:KOCHASZ MNIE! ty chyba do cholery nie wiesz co oznacza słowo kocham!
poczym zaczęłaś mu tłumaczyć co to oznacza a Niall przerywając ci twoje mówienie wpił się w twoje usta i nie przestawał chyba nie miał zamiaru
po 2 minutach czułości odczepiłaś sie od niego i powiedziałaś
ty:Dlaczego to zrobiłeś?
N:BO mi na tobie cholernie zależy a tamte słowa były wielkim błędem nigdy sobie nie wybacze tego co zrobiłem jak cie potraktowałem..co tobie powiedziałem!Ale wiedz jedno ja cię KOCHAM!!!!!
Zaczęłaś płakać jak dziecko czułaś się tak nie mogę tego opisać jak sie czułaś
ty:ale..ni..
N: Ja wiem!
ty:Co wiesz?
N:Nienawidzisz mnie...nie kochasz ale chciałem ten ostatni raz pokazać ci jak mi na tobie zależy!
ty:Ja...też cie kocham...ale..
N:Po tym wszystkim?! [t.i] ???
ty:Tak po tym wszystkim...wiem jestem głupia ale ja nie wiem jak sie z ciebie wyleczyć..rozumiesz! 
Zaczęłaś już tak płakać ze chyba wypełniłabyś całą wanne twoimi gorzkimi łzami
N:słońce nie płacz!
ty:ale ja nie moge przestać płakać..tak bym chciała sie z ciebie wyleczyć..ale...to jest nie możliwe...ja ciebie KOCHAM!!!!!
N:ja ciebie też dlatego tu jestem...teraz,jutro,na zawsze!
ty:chciałabym w to wierzyć...
Po czym oparłaś swoją głowę na ramieniu chłopaka a ten ucałaował cie jescze raz w usta...
IIIIIIIIIIIIIII JAK SIE PODOBA??? 
MAM NADZIEJE ZE FAJNY




















































środa, 25 grudnia 2013

Imagin z Niallem

Podczas kłotni z Niallem:
ty: Przecież wiem,że wolisz Barbare Palvin ode mnie
N:Tak k**wa wole ją jest chłudzsza,ładniejsza i o wiele wszystko ma lepsze!!!!!!!!!
Nie sądziłas się kiedykolwiek Niall twój chłopak ponoć kochający cie ponad wszystko powie ci to wszystko bez problemu,pochamowań...ale wiedziałaś ze musisze zachować spokój a on wiedział ze zle postąpił.
ty:To w takim razie z nią zamieszkaj...mam dość!
N:[t.i] skarbie poczekaj...przepraszam ja nie chciałem!
Po drodze mocno pieprznęłaś ręką o wasze szklane zdjęcie tak,że się przewróciło i stukło.
Byłaś już spakowana praktycznie wychodziłaś,chciałaś żeby Niall cie zatrzymał ale on tylko stał i ci się przyglądał
N:Przepraszam
ty:Wsadz to swoje PRZEPRASZAM w dupe!
2 tygodnie póżniej schudłaś niesamowicie może gdzieś 20 kg ale musiałaś bo tym jak Niall cie potraktował nie miałaś co jeść,gdzie mieszkać więc postanowiłaś zostać kelnerką w klubie go-go
dobrze płacili więc musiałaś schudnąć by podoba c się facetom.
Pod wieczór w klubie pojawił się znajomy ci blondyn...nie chciałaś do niego iść ale nie miałas wyjścia bo byłaś w końcu kelnerką a on akurat usiadł na miejscu w którym ty obsługiwałas.
ty:Co podać-Starałaś się by cie nie rozpoznał w końcu schudłaś nie
N: Martini i...yyy [t.i] ? -patrzył na cb
ty:yhh..a..nie ja jestem Martha! Co podać-krzyknęłaś
N: [t.i] nie wygłupiaj się!Co ty tu robisz?!
ty:Nie twój zasrany interes
N:a więc to ty!
ty: I co?
N:Ale dlaczego akurat tu pracujesz?!
ty:Dobrze płacą..a ja musze..a zresztą co cie to interesuje?!
N: w końcu ze sobą nie zerwaliśmy!!!
ty:Serio?! Mi się wydaje inaczej!
N:Chodz stąd!!!Natychmiast-po czym chwycił cie za rękę i wyprowadził z klubu.
ty:Co ty najlepszego robisz?! Puść mnie!
N:NIe!Rozumiesz to?! nie pozwole na to bys tu pracowała!
ty:ale...-mówiąc przez płacz
N: nic nie mów
20 minut później byliście już w domu
ty:Po co mnie tu przywiozłeś?Po cholerę!
N;bo cie kocham!
ty:no właśnie widać pozbawiasz mnie pracy...chociaż najpierw mnie obrażałeś
N:Zdejmij te ciuchy...co to w ogóle jst!>
ty:A bo co?
Niall zdejmując z ciebie te ciuchy i podając jego koszule i bokserki
N: wyglądają jak dziwki
ty:a może nią jestem...nic ci do tego
N:Przestań! Nie mów tak
 Niall Będąc przy majtkach
ty:sama sobie poradzę!-Po czym wyrwałaś mu jego rzeczy z ręki i poszłaś do łazięki
10 min póżniej byłas już ubrana w jego ciuchy...wyszłaś  a Niall przypatrywał się tobie płacząc
N:Boże co ja ci zrobiłam...jesteś wychudzona
ty:przecież byłam gruba!
N:Nie byłaś idea;na
ty:spierda*aj Horan
Zeszłaś na dół żeby zrobić sobie cos mocnego do picia (Whiskey)
N: Co ty robisz?
ty: Nie widać? Przez 2 tygodnie zdążyłeś oślepnąć?!
N:Przestań!!!!!!!!!!!
ty:spadaj!!!!!!!!!
N:Kurde [t.i]!!!!!!
ty: Niall!
wyszłaś z kuchni wylewając do zlewu swój napitek
ty: Mam ciebie dość po co mnie tu w ogóle przywiozłeś?
N:Bo...bo...
byłaś bardzo zdenerwowana dlatego zaczęłaś płakać
N:Nie płacz! Ja nie chciałam żeby tak wszystko wyszło!
ty:Nie chciałeś!? nigdy bym sobie nie pomyślała żeby tak kogoś zranić...tak jak ty mnie zraniłęś!
N:To było pod wpływem emocji!
ty;Pod spływem srywem! Niall spójrzmy prawdzie w oczy!
N:ale ja naprawdę...to nie byłem ja..no
ty:haha..Niall proszę cię!
II część jutro
























































niedziela, 15 grudnia 2013

Nialler II

Ty:Nialler  co chcesz robić?-Zapytalas z ironicznym uśmieszkiem
N:Ty wiesz! -Poruszał brwiami
Ty:hahah..Niall ty zboczuchu!
N:Ja?! To ty mnie do sypialni wgramoliłaś!
Ty:Ale...ha...grrh!
N:No przyznaj sie!!
Ty natychmiast pościłaś rękę Nialla i zarumienilas sie...po 10 minutach stania i patrzenia na siebie zaczęłaś uciekać po schodach...chciałas wyjść jakoś z tej niezręcznej sytuacji wiec zaczęliście bawić sie w gonito.Po chwili Niallzłapał sie w pasie i zapytał szepcząc ci do ucha
N:A co będzie jak ci złapie?
Ty:Zrobisz ze mną co chcesz!
N:Co chce?!
Ty:Co chcesz kotku! szepnelas mu do ucha
Po 20 minutach niall  cię złapał i zaczął rozpinac twoja koszule...powoli guzik po guziku
a ty patrzyłas na jego twarz nic nie mówiąc...po chwili miałaś już na sobie tylko  bieliznę
 NO I SIE ZACZĘŁO
_______________________
Następnego dnia rano:
Obudziłas sie wtulona w nagi tors chłopaka ,smiechajac sie widziałaś jak jego oczy sie otwierają
N:Dzień dobry ślicznotko! Powiedział całujących cię czule w policzek
Ty:Dzień dobry!
N:Zrobisz śniadanie?! Poruszał przy tym śmiesznie brwiami dlatego zaczęłaś sie śmiać
Ty:Oczywiście! Ale najpierw zapnij mi stanik-sięgnęłas go szybko jedna ręka z szafki nocnej
N:Dobra tylko powiedz na które zapięcie
Ty:Na trzecie!
Zapial ci stanik a ty usiadłam ma łóżko i założyłas majtki
wstałas i poszłas na dół przygotowywać pyszne naleśniki z nutella i orzechami!
nawet nie wiedziałas kiedy poczułam dziwne ciepło na swojej tali.Obrocilas sie a przy tobie stał Niall zaczęłaś go całować w usta ale tylko przez chwile...potem oderwalas sie od niego i wzięła stelarzu z jedzeniem i wepchnęłas w niego talerz
N:Mmmm....dobree-miał trochę czekolady na twarzy
zamialas sie po czym zjadłeś swoją porcje
1h pózniej siedzieliscie i oglądaliście stare filmy CASABLANCE  itp.
calowaliscie sie przytulaliscie sie do siebie...i tak nastała godzina 20:00
Ty:Cholera!!! Już 20?!
N:A co? Nie miło było?
Ty:Wspaniale!!!!

I CO PODOBA SIE COŚ MAŁO KOMENTARZY???
 AKURAT MAM POMYSŁY
JUTRO III CZEŚĆ HAZZY BO DZISIAJ NIE ZDĄŻĘ TAK MNIE Z NIALLEM NATCHNELO
















sobota, 14 grudnia 2013

Hazza

ty:Harry podasz mi mój tusz do rzęs?!
H:Kochanie wole cię bez makijażu....
Ty:Hazzuś podaj albo nie będzie śniadania!
Harry wiedział ze masz bardzo niska samoocene ale starał ci sie pomoc z całych sił.
H:Dobra dobra już daje-podał ci tusz ze lekkim grymasem na twarzy.
Ty:Dziękuje proszę pana!
H:Ależ bardzo proszę-uśmiechnął sie po czym położył ręce na twoich biodrach,przypatrując jak sie malujesz...
Ty:Harry skarbie weź ręce!
H:A to dlaczego nie mogę już swojej dziewczyny dotykać?!
Ty:Możesz ale chce być ładnie umalowana żeby nie przynieść ci wstydu przed reszta swiata!
H:[t.i] przestań!!!- powiedział  całując  cię w policzek
Ty:idź już sobie!!! Przeszkadzasz mi Harry!!!
Po 20 minutach byłaś gotowa i zeszlas na dół żeby zrobić śniadanie.Ale zobaczyłam ze już jest zrobione i wszystko jest już na stole.
Ty:Hazzus?!
H:Co miałem czekać aż sie umalujesz?!
H:Niespodzianka!!!!
Ty:Harry! Nie trzeba było ale dzięki!
Podeszłam do niego z zamiarem przytulania sie jednak chłopak przełożył cię przez kolano i zaczął całować bez opamiętania....trwało to może 7 minut....było to najdłuższe 7 minut twojego życia ,serce ci stanęło...chciałam by ten moment trwał wiecznie
Ty po oderwaniu sie od chłopaka
Ty:Już sie chyba najadlam twoimi ustami...
H:No mam nadzieje...
Zwiewnym ruchem chwyciłam chłopaka za rękę i poszliście do sypialni...

JUTRO CZEŚĆ II MAM NADZIEJE ZE SIE PODOBA!!!!!!






piątek, 13 grudnia 2013

NIALLER #1

Hej jem tu nowa...chce tylko powiedzieć że na tym blogu będą powstawać imaginy o 1D!!!
____________________________________________________________________________

Jesteś z Niallem od roku...jesteście szczęśliwi ale dzisiaj wyjątkowo się pokłóciliście...kłociliście się już wcześniej ale ta klótnia była inna...
MIANOWICIE;
ty: Niall...skarbie...yhm...jakby c to powiedzieć...
N: O co chodzi kochanie???
ty: no bo wiesz...nie mam dzisiaj ochoty na impreze
N: jak to...zorganizowałem to wszystko teraz się tak łatwo nie wycofasz!
ty: Ale głowa mnie boli kochanie...strasznie cię przepraszam!
N: Nie no spoko...
Po czym czule pocałował ciebie w czoło
godzinę póżniej był gotowy do wyjścia.
N: Jak będziesz czegoś potrzebować to zadzwoń..ok?-powiedział to tak słodko,że nie żałowałaś ,że z nim nie idziesz
ty:OK!!!
N:to papaśki1
3h póżniej usłyszałaś trzask drzwiami>>> to Niall...trochę nawalony ale można z nim rozmawiać
ty: Jak tam impreza...jakieś ładne laski były???
N: A co???-chcesz mnie oskarżyć o zdrade!!!?
krzyknął tak jakbyś zarzuciła mu zdradę
ty: o co ci chodzi...pytam tylko-lekko poddenerwowana powiedziałaś po czym odwróciłaś się na pięcie i ruszyłaś stronę sypialni...
N:Idz sobie najlepiej będzie jak sobie pójdziesz..-jak zwykle ta s**a sobie idzie gdy widzi że będą problemy.
myślał,że tego nie słyszałaś ale mylił się...był pijany...ale to go nie usprawiedliwiało.
niall wyszedł trzaskając drzwiami.
ty ruszłaś w płaczu do łazienki zsunęłas się po drzwiach...postanowiłaś się na razie nie wyprowadzać...chciałaś poczekać aż Niall wróci>Następnego dnia rano>
po obudzeniu  ruszyłaś w stronę kuchni żeby zrobić sobie coś d jedzenia...
niestety otarłaś ręką o ostry kant szafki przecinając sobie przy tym rękę...
ty:Cholera...kur*a..jprdl...ałaa-z bólu zaczęłaś przeklinać
pobiegłaś w stronę łazienki.Krew kapała na ziemie była na ścianach...
5 min póżniej usłysxałaś zamykające się drzwi
ty:Niall...o cholera...co robić co robić?!
N:Kochanie!-przepraszam za wczoraj...
Niall zobaczył krew na ścianach..na ziemi
po chwili ruszył na górę wymawiają co chwile twoje imię...
N: [t.i]...kochanie
biegł po schodach mając już najgorsze myśli w głowie
ty: kurde idzie ty...zwinnie zakluczyłaś drzwi starając się by Niall nic nie usłyszał..ale niestety
N: [t.i] tu jesteś...co się stało!!!??? otwórz!!!!
ty: Nie...zostaw mnie!!!-po chwili usłyszałaś otwierające się drzwi...momentalnie przypomniałaś sobie ,ze macie zapasowy klucz na wypadek gdyby coś się stało..'
N:Kochanie proszę cię...otwórz...nie chce cie tracić
ty:Przecież jestem su*ą!!!-zostaw mnie
chciałaś odkazić ranę...otwierałaś buteleczkę (wode utlenioną) ale wypadła ci z ręki wylewając swoją całą zawartość na rane...
ty: Kur*a..Niall krzyczałaś bezwładnie...Niall...twoje oczy przepełniły się łzami...
-niall do cholery!!!!
N:Kochanie...co ci jest...-otwierają drzwi zobaczył cie zapłakaną cała we krwi..cała mokrą
N:co się stało?
ty:Nic...nic...tylko mi pomórz i nigdy mnie tu nie zobaczysz
N:Ale ja chce byś ze mną była...wcziraj byłem pijany...ja nie chciałem...przez mnie chciałaś się zabic
ty:Przestań kretynie...ja po prostu się przecięłam...kocham cie ale nie wiem czy jestem w stanie ci wybaczyć...jestem dla ciebie przecież su*ą...
N:NIE!!!-to było pod wpływem emocji!!!
ty:przestan pieprzyc...tylko mi pomóż
3h Póżniej wyszłaś ze szpitala...staciłaś trochę krwi
pogodziłaś się z Niallem i poszliście do domu...figlowaliście trochę w łóżku...ale tylko trochę...
oglądaliście filmy...całowaliście się....i bla bla bla

TO MÓJ PIERWSZY IMAGIN...I MYŚLE ŻE WAM SIĘ PODOBA :)
HOPE YOU ENJOY IT!!!!
JUTRO Z HARRYM