Jesteś z Liamem od roku.Rozmumiecie się się jak nikt inny.Para idealna.Kiedyś było inaczej bo byłaś jego przyjaciółką..ale z czasem zaczęliście do siebie czuć coś więcej.
Dzisiaj byliście z Liamem na imprezie dobroczynnej "Vanity Fair' w NY.
Wypiliście dużo...ty się zataczałaś a on cały czas chciał się tylko z tobą miziać.
Gdy dojechaliście do domu...wyjęłaś z szafki nocnej w waszej sypialni papierosa i zaczęałas palić.
Liam nie był tak wstawiony jak ty.Można powiedzieć że był nawet trzeźwy.
L:Co ty robisz?!
ty:Pale...nie widać?
L:Ale miałaś nie palić!
ty:No niestety...
L:Co niestety?
wyglądałaś tak:
Droczyłaś się z nim.A o wziął cię i przycisnął do ściany i całował.Ty oplotłaś swoje nogi wokół niego...i skończyliście w łóżku.

Rano obudziłaś się wtulona w umięśnione barki chłopka.Była 8:00 rano.Postanowiłaś wstać i się umyć.Gdy wyszłaś z łaznienki zobaczyłaś Liama siedzącego na łóżku totalnie nago.Rzuciłaś na na jego wiecie te sprawy,ubrania i powiedziałaś:
ty:Ubierz się!
L:A bo co...nie podobam ci się taki?!
ty:Nie o to chodzi! po czym dodałaś:
ty:Bardzo mi się podobasz bez ubrań ale...
przerwał ci chłopak całujący cię w usta.Po czym Liam odrywając się od ciebie powiedział:
L:On... (spojrzeliście na kolege Liama) potrafi czynić cuda!!!
Po czym oboje parsknęliście śmiechem.
ty:Koniec tych czułości!
L:Dlaczego?! Nie! Zaprotestował chłopak nadal stojąc nagi.
ty:Idz się ubrać...albo!
L:albo co!?
ty:Koniec czułości przez cały tydzień!
L:Ja wytrzymam nie wiem jak ty!?
Ty obróciłaś się na pięci obrażona po czym dodałaś idąc do sypialni
ty:W takim razie miesiąc!
Liam szybko podbiegł do ciebie łapiąc cię w tali i mówiąc:
L:O nie nie nie...ide się ubrać!
JUTRO CZĘŚC DRUGA!!!!!

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz