Translate

sobota, 4 stycznia 2014

Liam

 
 
Jesteś z Liamem od roku.Rozmumiecie się się jak nikt inny.Para idealna.Kiedyś było inaczej bo byłaś jego przyjaciółką..ale z czasem zaczęliście do siebie czuć coś więcej.
Dzisiaj byliście z Liamem na imprezie dobroczynnej "Vanity Fair' w NY.
Wypiliście dużo...ty się zataczałaś a on cały czas chciał się tylko z tobą miziać.
Gdy dojechaliście do domu...wyjęłaś z szafki nocnej w waszej sypialni papierosa i zaczęałas palić.
Liam nie był tak wstawiony jak ty.Można powiedzieć że był nawet trzeźwy.
L:Co ty robisz?!
ty:Pale...nie widać?
L:Ale miałaś nie palić!
ty:No niestety...
L:Co niestety?
wyglądałaś tak:
Droczyłaś się z nim.A o wziął cię i przycisnął do ściany i całował.Ty oplotłaś swoje nogi wokół niego...i skończyliście w łóżku.
                                                        
Rano obudziłaś się wtulona w umięśnione barki chłopka.Była 8:00 rano.Postanowiłaś wstać i się umyć.Gdy wyszłaś z łaznienki zobaczyłaś Liama siedzącego na łóżku totalnie nago.Rzuciłaś na na jego wiecie te sprawy,ubrania i powiedziałaś:
                                                                      ty:Ubierz się!
                                                                     L:A bo co...nie podobam ci się taki?!
                                                                  ty:Nie o to chodzi! po czym dodałaś:
                                                                ty:Bardzo mi się podobasz bez ubrań ale...
przerwał ci chłopak całujący cię w usta.Po czym Liam odrywając się od ciebie powiedział:
                                 L:On... (spojrzeliście na kolege Liama) potrafi czynić cuda!!!
Po czym oboje parsknęliście śmiechem.
                                                                  ty:Koniec tych czułości!
                                                  L:Dlaczego?! Nie! Zaprotestował chłopak nadal stojąc nagi.
                                                                  ty:Idz się ubrać...albo!
                                                                           L:albo co!?
                                                    ty:Koniec czułości przez cały tydzień!
                                                         L:Ja wytrzymam nie wiem jak ty!?
                                   Ty obróciłaś się na pięci obrażona po czym dodałaś idąc do sypialni
                                                                 ty:W takim razie miesiąc!
                                   Liam szybko podbiegł do ciebie łapiąc cię w tali i mówiąc:
                                                                 L:O nie nie nie...ide się ubrać!
JUTRO CZĘŚC DRUGA!!!!!





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz