To ty:
To zdjęcie zrobił ci Niall jak byliście na imprezie.Wtedy było jeszcze okej.Ale teraz coś się zmieniło Niall cię raz zdradził wybaczyłaś mu ale nie do końca ponieważ jak się okazało ty też go zdradziłaś.On też ci to wybaczył.Ale po tym co zrobiłaś czułaś się żle, do tego stopnia, że ciągle dochodziło między wami do kłótni. Nie chciałaś już tak żyć.To wszystko wyssało z ciebie życie, was już nie było,nie istnieliście po chasłem "WAS" byliście już tylko ze sobą bo nikt was nie chciał a Modest korygował wszystkie. niedociągnięcia.
Pewnego dnia gdy Niall wrócił ze pracy,zaczęła się kolejna kłotnia:
ty:Niall ja już tak dlużej nie mogę...Modest tego już nie ukryje!
N:Ale o co ci chodzi?!
ty:O ciebie i mni!
N:Czyli o nas?
ty:Nie ma już nas! Jesteś tylko ty i ja!
N:O co ci znowu chodzi...wybaczyliśmy już sobie!
ty:wybaczyliśmy...ale już nic do siebie nie czujemy!
N:Jak to!?Nie kochasz już mnie!?
ty:Kochałam,gdy jeszcze byliśmy razem!
N:Przecież jesteśmy! Zaprotestował chłopak.
ty:Modest!
Po czym chciałaś wyjść z pomieszczenie w którym się znajdowaliście ale uniemożliwił ci to Niall chwytając cie z nadgarstek.
N:Czyli ze mną zrywasz!
ty:Juz dawno zerwaliśmy!
N;Chodzi ci o moją zdradę?! TY też mnie zdradziłaś!
ty:Z bezsliności!
N:Szma*a!!!
W jego i twoich oczach momentalnie pojawiły się łzy.Czułaś jak twoje serce już doszczętnie się rozerwało.Na twoich i chłopaka policzkach pojawiły się tony łez.Pobiegłaś do łazienki.Chwyciłaś za żyletkę i zrobiłaś pierwsze cięcie...nie bolało.Niall niczego nie świadomy siedział w salonie i płakał.
Po 5 minutach Niall wchodzi do łazienki żeby cie przeprosić...
Oczami Nialla:
wchodzę sobie do łazienki żeby przeprosić [t.i] za to co jej powiedziałem ale to co zobaczyłem mną wstrząsnęło:
N:Przepraszam!
ty obracasz się przerażona:
ty:Niall!?Co ty tu do cholery robisz!! Mówisz cała w płaczu i we krwi.
N:[t.i]!!! Coś ty zrobiła!!!
ty:ja...yhh usiadłaś z bezsilności na ziemie i zaczęłaś płakać jak małe dziecko.
N:[t.i] cięłaś się? Dlaczego?
ty:Bo ja już tak dłużej nie potrafię! Nie chciałam cie zdradzić...wiem że ty chciałeś...ja po prostu! Zaczęłaś na maksa szlochać.
N:Ciii...mam szczęście że to nic poważnego!! Kocham cie! Nie rób tego więcej!Obiecaj!
ty:Nie obiecuje...tak bardzo mi tego brakowało...ale wiem że mówisz tak tylko bo Modest ci każe...
N:Nie Modest już nie będzie miał wpływu na NAS!
ty:NAS? Spytałaś z niedowierzeniem.
N:tak NAS!
ty:Kocham Cie!
N:Ja ciebie też...chodz zajmę się tobą...mamy apteczke w domu!
ty:Jaka ja byłam głupia...ale nazwałeś mnie szma*ą!
N:Wiem i to był błąd jakiego już nigdy nie popełnię!
I tak się stało...już zawsze byliści razem i nawet Modest wam w tym nie pzeszkodzil!
WIEM ZNOWU KŁOTNIA ALE JA NIE JESTEM ROMANTYCZNA !!!!!!!!!